Nieprzytomność w duchowości - Zmiana na Ziemi

Ocalenie część VII: Nieprzytomność w duchowości

Bardzo często słyszę to pytanie.
Co Pan sądzi o używaniu enteogenów, na przykład takich jak ayahuasca i jaki to ma wpływ na Duszę człowieka?

Nie uważam, że zażywanie ayahuasca jest złe. Jest opisanych wiele pięknych doświadczeń, które są na prawdę wspaniałe, czyste i bezpieczne. Jednak jest to ułamek, około 5% stanowią czyste, niezwykłe, uduchowione przeżycia.

Reszta to doświadczenia ogromnych, brudnych obszarów, w które Ci ludzie wchodzą i nie zawsze z nich wychodzą do końca. Zostawiają w nich część swojej świadomości albo część swojej Duszy. W niektórych przypadkach zostaje tam uwieziona cała Dusza. Otwierają drzwi na jakiś astralnych płaszczyznach, na które nigdy by nie chcieli się świadomie dostać, a potem tych drzwi nie zamykają, zostawiają szparę, ktoś może tam włożyć nogę, albo zostawić te drzwi całkowicie otwarte na długi okres. Przez ten czas do życia tego człowieka wchodzą bardzo niebezpieczne, toksyczne energie, larwy astralne, przerażające istoty zamieszkujące dolny astral. One naprawdę mogą bardzo zmienić, zakłócić sposób życia człowieka, wprowadzić ogromny chaos, zamieszanie, lęk, niepokój, itp..

Uważam, że każda zmiana musi być ŚWIADOMA. Musimy pracować nad tymi zmianami PRZYTOMNIE. Tylko wtedy te zmiany są bezpieczne. Kiedy zażywamy ayahuasca, nie ma w tym grama przytomności, nie ma naszego świadomego poszukiwania, nie ma naszej koncentracji i wysiłku. To nie my robimy, to dzieje się całkiem poza nami. My bierzemy wtedy bierny pasywny udział w tym wszystkim. To jest tylko wygodnictwo, za które czasami musimy drogo płacić, kosztem zdrowia fizycznego i psychicznego. To jest chęć pójścia w swoim rozwoju duchowym na skróty.

To tak nie działa.

Aleksander Deyev