Równowaga życia – część II: Sens naszego życia

Sens naszego życia to nie jest coś sztywnego, on zmienia się każdego dnia. To nie jest określona kreska, którą muszę osiągnąć, to są setki kresek, które osiągamy i każda kolejna otwiera następną. To znaczy, że jeśli osiągamy jeden cel, to wtedy powstaje następny. Nie ma jednego celu życia. Tak jak powiedziałem wcześniej, głównym celem jest dotrzeć do Boga. Aby to zrobić musimy pokonać tysiące, tysiące poprzednich celów, które są obowiązkowe na naszej drodze. Każdy z nich jest ważny.

Jest taka prosta czynność jak zapinanie koszuli, celem jest zapiąć całą koszulę. Ale jest też dziesięć guzików, które musimy po drodze zapiąć. Jeśli któryś ominiemy, albo krzywo zapniemy… nie osiągniemy celu. Każdy guzik to cel. Przez wszystkie cele musimy przejść. Nie jesteśmy świadomi celu końcowego. Możemy jedynie być świadomi tego celu najbliższego, który nam w tym momencie wydaje się atrakcyjny. Ważna jest akceptacja braku celu. JEST PO PROSTU DROGA. Po prostu idziemy.

Poszukiwanie Boga jest w nas wpisane. To jest jak wewnętrzny program, nad którym nigdy się nie zastanawiamy. On działa samoczynnie przez 24 godziny na dobę. Jednak kiedy zaczynamy uświadamiać sobie ten program, zaczynamy korzystać z niego bardziej skutecznie. Zaczynamy mieć bardziej namacalne wyniki tych poszukiwań.

Zgadzam się, że wystarczy odrzucić określone rzeczy i wszystko co odrzucimy, a co nie jest Bogiem spowoduje, że Boga zostanie najwięcej. Tylko czasami trudno rozpoznać co trzeba wyrzucić, bo Bóg przejawia się w tysiącach, tysiącach rzeczy. Tak na prawdę nic oprócz niego nie ma, przebywamy w Nim. Jest On wewnątrz nas, a my jesteśmy wewnątrz Niego.

Nasze prawdziwe zrozumienie Boga powstaje tylko wtedy, kiedy to jest nasze poszukiwanie, autentyczne, jeśli włożyliśmy w te poszukiwania wysiłek. Wszystko, co wzięliśmy z zewnątrz , od rodziców, ze szkoły, z książek, z filmów, od nauczycieli, jakichś przewodników – to wszystko nie jest nasze, to wszystko nie jest prawdziwe. Prawdziwa jest tylko nasza droga do Boga, którą sami stworzyliśmy.

Mówię zawsze, że jest 7 miliardów ludzi i 7 miliardów dróg do Boga. Która jest Twoja? Moja droga nie pasuje do nikogo, ona jest moja. Dlatego z nikim innym nie chcę dzielić się tą drogą, bo nikt inny tą drogą nie odnajdzie Boga. To jest moja prywatna droga poszukiwania. Ty stwórz swoją. Jak skupisz się i poczynisz wysiłek, to znajdziesz i będziesz wiedział, że to jest twoja prawdziwa droga.

U każdego człowieka dusza jest zbudowana z części Boga, to znaczy uważam, że Bóg to są wszystkie dusze wszystkich świadomych istot połączone wspólnie we wszechświecie. Znaczy to, że każda dusza to pojedyncza komórka Boga. Wszystkie istoty we wszechświecie są Bogiem. Każda dusza jest częścią Boga. Nasza dusza reprezentuje Boga w nas. Kiedy pracuję z duszą, mam kontakt z tą częścią Boga, która jest w każdym człowieku. Nie jesteśmy tego świadomi, nie korzystamy z tego, gdyż dusza jest ukryta pod wieloma, wieloma warstwami, przez które nie możemy przejść, które nie pozwalają nam dotknąć tego Boga.

Jednak pragnienie dotknięcia Jego i dążenie do tego, aby być blisko Niego, jest w nas wpisane. To jest nasz naturalny odruch. Każdego dnia chcemy być bliżej Boga. Nikt jednak na co dzień tak nie myśli, nie jest tego świadom. Szukamy Boga każdego dnia naszego życia. Robimy to w najbardziej dziwne sposoby. Każdego dnia to robimy, od nowa. Im więcej będzie świadomości, że poszukujemy Boga wewnątrz nas, a nie na zewnątrz, tym łatwiej będzie nam to odzyskać.

Aleksander Deyev