Równowaga życia – część XI: Utracenie komfortu

Każde działanie w grupie jest zaprzeczeniem działania Duszy. Ona ma indywidualną drogę, której nikt obok nas nie powieli. Podążanie za jakimkolwiek liderem, oddala nas od własnej Duszy, osłabia kontakt z nią i zaniża jej wibracje. Nawet tworzenie tzw. nowej cywilizacji na zewnątrz jest iluzją. Każda nowa cywilizacja powstanie wewnątrz nas, w relacji z Duszą. Powstanie cywilizacja nowych ludzi, którzy ją stworzyli w sobie – ludzi połączonych z Duszą, która reprezentuje Boga. Dusza nie reprezentuje samej siebie, jest częścią Boga w nas. Kiedy dogadamy się z tą częścią, mamy gwarancję, że dogadaliśmy się z Bogiem. Droga do nowej cywilizacji przebiega przez nasze serce.

Poddawanie się prowadzeniu Duszy, jest pozbywaniem się komfortu, o który tak zabiegaliśmy przez całe życie. Ona burzy nasze pojęcie świata, odbiera nam iluzje, w które wierzyliśmy, zmienia nasze poglądy, wartości, priorytety i cele. Podążać za Duszą, to znaczy zaufać jej na tyle, żeby nie stracić tego zaufania nawet wtedy, kiedy ten komfort tracimy. Większość ludzi narzeka na to, że było im w życiu wygodnie, a Dusza tą wygodę burzy. Nie chcemy utracić komfortu, boimy się wychodzić ze związków, zostawiać pracę, chociaż źle się czujemy zarówno w jednym, jak i w drugim.

Ulegamy iluzjom i angażujemy się w działania na zewnątrz, o których myślimy, że są wyjściem z trudnej sytuacji, a tymczasem to są drogi, które donikąd nie prowadzą.

Aleksander Deyev