Męska i Żeńska energia

D: Jednym z praw boskich jest dążenie do równowagi. Dusze współpracują między sobą, na zasadzie wymiany, gdy jedna ma czegoś nadmiar, a czegoś innego niedobór, spotyka się z inną, która ma odwrotność tego i równoważą tę odwrotność.

I: Ale przecież dusze nie mają płci, ta sama dusza może wcielić się w mężczyznę i kobietę?

D: Zgoda, nie mają płci ale mają energię męską i żeńską i muszą ją wymieniać, jednak napisz co widzisz.

I: Widziałam dwie dusze, które stanęły koło siebie, wydłużyły się i zaplotły między sobą, wyglądały jak pleciony sznur, ciągle wibrowały, co się działo?

D: Wymieniały się energiami, jedna miała nadmiar energii męskiej, druga żeńskiej, wymieniły się tymi energiami.

I: Tak pięknie o tym mówisz.

D: Przeżyłam to tysiące razy i jako kobieta i jako mężczyzna, jesteś jeszcze oderwana od pamięci poprzednich wcieleń, dlatego cyklicznie popełniasz te same błędy. Zawsze bardzo Cię kochałam i teraz, gdy jesteś kobietą, za każdym razem, gdy byłaś kobietą i wtedy gdy byłaś mężczyzną, za każdym razem, gdy byłaś mężczyzną. Równoważę w Tobie męskie i żeńskie, każdy powinien tak postąpić, żeby być szczęśliwym. Każda kobieta powinna zaakceptować w sobie męskie, a każdy mężczyzna powinien zaakceptować w sobie żeńskie, wszystko jest uwarunkowane, wszystko podlega prawu przyczynowo skutkowemu.

Nie można być szczęśliwym, nazywając miłość ruchaniem, kotłowaniem, grzaniem, pieprzeniem itd. Jeżeli mogę dać tu jakąś praktyczną radę, to następnym razem, gdy podejdziesz do drugiej osoby, nie mów mu lub jej, nawet miłym i cichym głosem: „kochanie chodź na mały numerek” lub takie ostatnio popularne: „zróbmy to teraz, tak rzadko to robimy”. Pytanie brzmi: Co? Zamiast tego, podejdź do swojego partnera lub partnerki i patrząc mu się w oczy powiedz: „chcę się z Tobą kochać”, „chodź idziemy uprawiać miłość”.
Przystań na chwilę przy tym zdaniu, wyobraź sobie siebie wypowiadającego je na głos. Wstydzisz się, boisz się, jak on lub ona zareaguje? Uprawiasz seks już od ponad 20 lat albo i dłużej, z różnym skutkiem, czy próbowałeś lub próbowałaś kiedykolwiek zacząć intymne spotkanie od prostych słów: „chcę się z Tobą kochać”? Powtarzam jeszcze raz – słowa mają potężną moc, zmień słowa jakich używasz, a powoli zmieni się Twoje nastawienie. Akt miłosny jest ten sam, lecz gdy wewnątrz siebie twierdzisz, że się „kotłujesz” to wyjdzie z tego kocioł, a jak twierdzisz, że się kochasz to wyjdzie z tego miłość.

Najpotężniejszą siłą we Wszechświecie jest „nastawienie”, nic nie zależy od tego co robisz, wszystko zależy od tego, jakie masz nastawienie w stosunku do tego, co robisz. Jak zmienić swoje nastawienie? Usiądź w ciszy i zaakceptuj w sobie równowagę męskiego i żeńskiego, skoncentruj uwagę na swoim ciele, ono całe jest niczym więcej, jak tylko jedną komórką jajową i jednym plemnikiem połączonymi ze sobą i pomnożonymi razy miliardy. Każda Twoja komórka nosi w sobie w połowie Twoją mamę i w połowie Twojego tatę, jako ciało, jako materia, jesteś tym i nie jesteś w stanie tego zmienić. Nieważne, czy w tym wcieleniu jesteś kobietą czy mężczyzną, najprawdopodobniej posiadasz doświadczenie seksualne, przypomnij sobie swoje stosunki, obejrzyj je, wyraź szczerze swoje uczucia, które Tobą targają, nie musisz o tym nikomu mówić, przyznaj się do swojej wewnętrznej prawdy przed sobą i Bogiem.

Tak, twoja seksualność, a raczej twoja płciowość, to dar od Boga, chyba najpiękniejszy ze wszystkich, jakie otrzymał człowiek, twoje narządy płciowe są piękne i delikatne, należy się z nimi ostrożnie obchodzić ponieważ są wrażliwe na ból. Dotknij ich i delikatnie pogłaskaj, powiedz im, że je kochasz i szanujesz i od tej pory na zawsze będziesz się nimi opiekować z należną im troską. Zrób to, nie zwlekaj, nie za chwilę, teraz.
Bóg stworzył cię idealnego lub idealną, obdarzył końcówkami nerwowymi w miejscach, w których gdy się tam dotyka, przeżywa się potężne uniesienia. Bóg jest dobry, nie daje swoim dzieciom do rąk zabawek, które wyrządziłyby im krzywdę, on daje to, co przynosi szczęście. My ludzie produkujemy zabawki, które przynoszą ból i cierpienie. Gdy już zaakceptujesz i zrównoważysz w sobie męskie i żeńskie, pomyśl o swoich rodzicach, wyobraź ich sobie kochających się w pościeli. Czy kiedykolwiek miałeś odwagę wyobrazić sobie swoich rodziców w akcie miłosnym? Jednak w jakiś sposób dali ci początek, właśnie w taki sposób. Zrób to dokładnie, bardzo dokładnie, wyobraź sobie swojego ojca z członkiem poruszającym się delikatnie w pochwie twojej mamy, wyobraź sobie uniesienie, orgazm, wytrysk, wyobraź sobie pulę plemników pędzących w stronę komórki jajowej, aż w końcu ten jeden najsilniejszy, zajął ją na zawsze, powitaj tą pierwszą część siebie, obejrzyj ją dokładnie, jest piękna jest idealnie piękna i nie posiada kompleksów, nie twierdzi, że jest za niska, lub ma za duży nos, pozwól jej rozmnażać się w poczuciu własnego ideału. Pomyśl o stosunku swoich rodziców. Jak chcesz nazwać swój własny początek? „Grzaniem”, „pieprzeniem”, a może cielesną wymianą uczucia miłości? Wybór należy do ciebie, wolność wyboru też dostałeś od Boga, lecz nie zapominaj o zasadzie przyczynowo-skutkowej.

Ręczę wam słowem, że zmieniając tylko nazewnictwo tego, co robicie, zaczyna zmieniać się wasze do tego nastawienie, a gdy już się nastawicie na miłość, jest tylko kwestią czasu, że ją dostaniecie.

I: Piękne, od ego bym tego nie wymyśliła. Tak, wiem co chcesz powiedzieć, że sama mówiłam, że na własnych decyzjach nie daleko w życiu ujechałam, Dziękuję ci za to, że codziennie uczysz mnie czegoś nowego. Akceptuję, że jestem komórką jajową mojej mamy i plemnikiem mojego taty, to wszystko pomnożone razy miliardy.

fragment tekstu Izabeli Margańskiej ze strony www.szkolaaniolow.pl