Przepełnienie

Przepełnienie – w związkach i partnerestwie

I: Czym jest przepełnienie?

D: Każda dusza jest podzielona na części, tak jak dom na pomieszczenia, każda część duszy jest odpowiedzialna za coś innego w życiu. Jest takie pomieszczenie w duszy, które jest odpowiedzialne za partnerstwo i związki. Człowiek rodzi się już z przeznaczeniem poznania w życiu konkretnych osób, on myśli, że je poznaje, lecz tak naprawdę to ci ludzie już są w jego energetyce. To są nierozwiązane związki karmiczne z poprzednich wcieleń. Jest już zaplanowane, że tę osobę masz w życiu poznać i przeżyć z nią konkretną część swojego życia, doświadczyć z nią pewnych rzeczy, więc za młodu, gdy plan karmiczny jeszcze się nie wypełni ludzie poznają nowych partnerów bardzo łatwo, po prostu jeden za drugim czekają w kolejce wszyscy ci, którzy w energetyce duszy już są. Związki te ciągle opierają się na takich samych relacjach, czasami ludzie w końcu godzą się na to, lecz czasami…

I: Wiem, ja nigdy się z tym nie zgodziłam, zawsze po pewnym czasie dochodziłam do wniosku, że na dłuższą metę tak się żyć nie da.

D: Jednak powiązania, które ludzie ciągną ze sobą z poprzednich wcieleń, kiedyś się kończą, lecz w energetyce duszy pozostało jeszcze trochę miejsca i jest szansa na to, aby dołożyć tam kogoś nowego. Jest to jednak niezwykle trudne, ponieważ nakłaniasz drugą osobę, aby wsiadła do przepełnionego już autobusu, ale powiedzmy, że ten drugi zgadza się, ponieważ jest tak samo samotny i zdesperowany jak ty, pragnie ciepła i miłości i godzi się na cokolwiek, żeby tylko z kimś być. Zastanów się jednak, czy dwie tak poranione i zmęczone osoby mogą stworzyć szczęśliwy związek? Żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, że to drugie też się boi, nosi w pamięci wszystkie rany, które otworzyli mu poprzedni partnerzy lub partnerki i nie pozwala ich dotknąć, ponieważ to boli. Związki takie polegają najczęściej na wyobrażaniu sobie, że ten drugi może mieć zamiar zrobić mi to lub tamto, lub zachować się w stosunku do mnie w taki lub inny sposób i na bronieniu się, nie będąc atakowanym. Jeżeli zapytasz taką osobę: Dlaczego się bronisz, przecież nikt cię nie atakuje? Ona odpowiada: A kto mi daje gwarancje, że mnie nie zaatakuje? Lecz nawet gdyby gwarancja była dana, to ona nie uspokaja, ponieważ nie można zagwarantować przyszłości. Najczęściej ta ostatnia desperacka próba ułożenia sobie życia, jest najbardziej bolesnym z naszych związków. Ważne żeby pamiętać, że nie wolno winić o to partnera, to nie jego wina, wina nie istnieje, istnieje tylko karma, czyli mówiąc po polsku, zasada przyczynowo skutkowa. Z tego ostatniego związku ludzie wychodzą bardzo okaleczeni, boli wszystko, więc następną rzeczą jaką musisz zrobić, aby wejść na drogę do szczęścia to: WYLECZYĆ RANY. Dokładnie, w materii jest to takie oczywiste, a w energii niezauważalne. Jeżeli zostaniemy pogłaskani, jest to bardzo miłe, lecz gdy w tym samym miejscu zrobi nam się otwarta rana i ktoś nam ją muśnie delikatnie, to sprawia to ból.

I: Kto może zagwarantować, że jak już wyleczymy te rany, to nikt nie otworzy nam następnych?

D: Nikt, takich gwarancji nie ma. Po prostu należy zmienić nastawienie.

I: Jak?

D: Już ci mówiłam, że najpotężniejszą siłą Wszechświata jest nastawienie, nie ma potężniejszej siły. W innych dziedzinach swojego życia nie boisz się ran, w partnerstwie też się nie bój. Używasz ostrych narzędzi, które mogą skaleczyć, jeździsz pojazdami mimo, że są wypadki, masz psa, mimo że pies może ugryźć, uprawiasz sporty ekstremalne, mimo że możesz mieć kontuzję. W życiu nie ma gwarancji na niezranienie, zaakceptuj to – to jest zmiana nastawienia. Jeszcze jedno, nie oczekuj, że zwiążesz się z kimś na zawsze. Życie ludzi wygląda jak poruszanie się pojazdów po drogach krajowych, dwa pojazdy mogą jechać równolegle przez pewien odcinek trasy, może to trwać nawet 20 lat, potem ktoś musi skręcić, ponieważ tamtędy wiedzie jego dalsza droga. Jeżeli ty dalej chcesz jechać prosto, to wasze drogi się rozejdą. To jest piękne przeżyć z kimś 20 wspaniałych lat, nie jest tragedią, gdy drogi się rozchodzą po dwudziestu latach. Dlatego następną zasadą na drodze do szczęścia jest: NIE ŻĄDAJ GWARANCJI.

fragment tekstu Izabeli Margańskiej pochodzący ze strony
http://szkolaaniolow.pl/portal/stajnia-autorow/163-izabela-marganska/462-samotnosc-24-03-2016