List do Duszy - Andrzej - Zmiana na Ziemi

„Nie uczą nas rozmawiać z Tobą” – List do Duszy

Moja Duszyczko,

Jakże cichy był Twój głos, jakże delikatny, jak muśnięcie motyla. Nie dziw się moja kochana Duszko, że nie słyszałem Ciebie nawet wtedy, kiedy krzyczałaś pełnym głosem, kiedy płakałaś.

Nie uczą nas rozmawiać z Tobą. Ani w domu, ani w szkole, ani w bibliotece tego nie znajdę.

Ze wstydem łzawią oczy moje, proszę o Twój powrót. Jak ten skruszony łotr proszę o wybaczenie, przełykając łzy. Mam wiarę, że pójdziemy do celu od teraz razem. W miłości i spójności, z tym doświadczeniem rozstania, które umocni nasze więzi jedności.

Wracaj moja Kochana, abyśmy dokończyli podróż, którą wspólnie zaczęliśmy. Wiem teraz skąd te momenty smutku i łez, rozdzierające moje serce, to była tęsknota za Tobą, to był ból pustki w moim sercu, którą wypełniałaś.

Jestem Ci wdzięczny za tą przykrą lekcję. Czuję jeszcze mój ból, z powodu cierpienia jakie Tobie zadałem. Dzięki wysłannikowi Boga – Aleksandrowi poznałem prawdę. Zaczynam odczuwać radość naszego spotkania, naszego ponownego zjednoczenia, którego nie mogę się doczekać.

Ty moja dozgonna Przyjaciółko, Ty mój jedyny prawdziwy nauczycielu, masz niedokończoną pracę we mnie, pracę, którą wybrałaś przed naszym zjednoczeniem, którą powinnaś ukończyć by iść dalej.

Pamiętasz jak wysoko wibrowaliśmy. Ten kilkuletni upadek potraktujmy jako potknięcie na naszej wspólnej wyboistej drodze, którą idziemy. Niech ten upadek nie zostawi wyrzutów czy urazów do drugiej strony, ale nadzieje szybkiego powrócenie na najwyższy szczyt, poszybowania ku naszemu przeznaczeniu.

Kochana chcę słyszeć głośno i wyraźnie Twój głos, chce byś mnie oczyściła i oszlifowała, ku chwale Boga i ku radości tych co idą z nami. Wierzę, że będę Ci towarzyszył przez neony czasu.

Kochający Cię i oczekujący Andrzej