List do Duszy - "Docenisz coś, dopiero jeśli to stracisz" - Zmiana na Ziemi

List do Duszy – Doceniam Twoją wartość

Kochana Duszo,

Piszę do Ciebie ten list po latach nieobecności i zapomnienia. Piszę do Ciebie, jak do najlepszego przyjaciela, którego obecności nigdy tak do końca nie potrafiłam docenić. Powiedzenie „docenisz coś, dopiero jeśli to stracisz” nabrało dla mnie głębszego znaczenia, kiedy po 9 latach naszej rozłąki, zrozumiałam, że żyć bez Ciebie już nie chcę i nie potrafię.

Ja, jak zawsze uważałam się za samowystarczalną, niezależną, niepotrzebującą do życia nikogo, dziś wiem w jak dużym błędzie żyłam.

Przepraszam Cię kochana Duszyczko, że przez moją nieświadomość i ignorancję skazałam Cię na tyle lat cierpienia i osamotnienia.
Przepraszam, że wybrałam głos ego, zagłuszając głos własnego serca, Twój szelest…
Przepraszam Moja Droga za lata podążania za ambicjami, kolejnymi koncepcjami i ideami, które wprowadzały coraz większy chaos do mojego serca.
Żałuję, że szukałam szczęścia na zewnątrz, w innych miastach, podróżach, ludziach, pracach czy ideach, zapominając, że wszystkie odpowiedzi mieszczą się w Tobie.
Przepraszam za wszystkie negatywne emocje – złość, zazdrość, strach, arogancję, agresję…

Dziś już wiem, że to Ciebie ciągle szukałam, a nawet najpiękniejsze spotkania z ludźmi, krajobrazy, szczyty górskie, łąki czy bezkres oceanów dawały tylko chwilowe ukojenie. Ukojenie, po którym i tak zawsze wracała ta sama pustka, ta sama głęboka dziura w sercu.

Dzisiaj stoję przed Tobą, zupełnie obnażona i pełna zaufania. Proszę wróć do mnie, a obiecuję, że zrobię wszystko abyś na nowo poczuła smak szczęścia i miłości.
Obiecuję, że będę poświęcać Ci dużo uwagi i praktykować wgląd w samą siebie.
Będę robić wszystko, by zatrzymywać gonitwę myśli, które wciąż wędrują od przeszłości ku przyszłości.
Chcę odtąd jak najczęściej zatracać się w tu i teraz, jedynej przestrzeni, której potrzebujemy… Tęsknie za Tobą i bardzo Cię potrzebuję.

Dziękuję Ci, że doprowadziłaś mnie do momentu, w którym na nowo myślę o Tobie. Godzę się dzisiaj na Twoje prowadzenie, zmęczyły mnie już lata samotnej tułaczki…
Proszę Cię moja kochana Duszo, pomóż mi rozpuścić wszystkie iluzje, które zawładnęły moim życiem. Pomóż mi zniszczyć stare przekonania na temat samej siebie, innych, miłości czy relacji. Pomóż mi krok po kroku zburzyć mur, za którym chowam się od lat, blokując tym samym dostęp światła – przepływu boskiej energii. Pomóż mi puścić wszystkie lęki i blokady i pozwól zatopić się w oceanie życia, z pełną lekkością i zaufaniem. Wiem, że będzie bolało, ale jestem gotowa. Otwieram się na Twoje przewodnictwo.

Już widzę nas razem, gdy beztrosko płyniemy na fali życia, doświadczając całej palety pięknych uczuć i emocji. Przed nami tyle magicznych, wspólnych chwil.
Zacznijmy od nowa. Ja i Ty. Do końca.

Proszę wróć.

Twoja Paulina