List do mojej Duszy: Jesteś blisko?

Kochana moja…
Nie wiem jak się do Ciebie zwracać, czy rozumiesz ludzką mowę, czy może porozumiewasz się za pomocą odruchów serca, uczuć i emocji?
Tak naprawdę nic o Tobie nie wiem…
Co lubisz, czego nie lubisz, co cię smuci, a co daje poczucie lekkości?
Czy potrzebujesz ze mną, człowiekiem kontaktu?
A może to tylko ja go potrzebuję?
Co dla Ciebie jest najważniejsze, a na co w ogóle nie zwracasz uwagi?
Z czego jesteś utkana, jaki masz kształt i kolor, gęstość i wibrację?
Czy to są zbyt ludzkie pytania?
Czym emanujesz, a czym chciałabyś emanować?
Coś Cię hamuje, ogranicza, czy masz już wszystko czego potrzebujesz?
Mówi się że człowiek ma duszę, sądzę jednak że to Dusza ma człowieka…
Kto na kogo bardziej ma wpływ? Ja na Ciebie, czy Ty na mnie?
Czy masz wytyczoną jakąś drogę, czy samo Twoje istnienie jest drogą?
A może moje istnienie jest Twoją drogą?

Jak na Ciebie patrzy Stwórca, co w Tobie widzi? Siebie?
Czy swoje marzenie? Lub marzy o nas jako jedności?
Jak połączyć Nasze wspólne doświadczanie?
Stwórca, Duch, Dusza, człowiek? Jak się w tym odnaleźć?

Co jest istotą Bytu? Co jest istotą Źródła?…

Tak wielu mówi o miłości, a tak niewielu ją tworzy w ciszy swoich serc…
A gdzie ja, gdzie my w tym jesteśmy? Tworzymy czy konsumujemy miłość?
Jaki jest bilans?

A co z tęsknotą za Tobą? Też tęsknisz za mną?
Za dotykiem, za czuciem, za ciepłem i miękkością doświadczenia…
A może masz już dość „Aniołkowa” i chcesz doświadczyć twardej egzystencji?

Masz się ze mną dobrze? Jesteś blisko?
A może ja jestem daleko? Chcę Cię przytulić…

Wiem że dużo pytam, chcę Cię poznać i razem z Tobą poznać To Większe,
To Pierwsze, To Boskie…. sama tego nie dokonam…
Pomożesz?
Daj jakoś znać kochana moja… Czekam cierpliwie…

Mirosława