W poszukiwaniu zagubionej Duszy

W poszukiwaniu zagubionej Duszy

Kiedy rodzimy się, dostajemy od Boga jedyne w swoim rodzaju ubranie uszyte dokładnie na naszą miarę, stworzone tylko dla nas, lekkie, wygodne i w pełni do nas dopasowane. Jest jedyne w swoim rodzaju zaprojektowane dokładnie tak abyśmy mogli iść przez życie wygodnie i w poczuciu spełnienia. Kiedy żyjemy naszym światem wewnętrznym, to tak jakbyśmy nosili je wciąż na sobie. Jesteśmy wtedy wypełnieni radością, szczęściem i niczego nam tak naprawdę nie brakuje.

Gubimy się, kiedy zaczyna pociągać nas zewnętrzny świat mody. Kiedy oddalamy się od swojego wewnętrznego świata, tracąc prawdziwy kontakt z samym sobą.

Próbujemy na siłę dopasować się do nowego trendu – trendu, który za chwile może stać się naszym celem. Ulegamy iluzji szczęścia, zrzucając nasze idealnie dopasowane ubranie, naszą jedyną prawdziwą część siebie. W zamian za ból, cierpienie i poczucie niewygody, płacimy dużą cenę, cenę za brak komfortu. Tylko po to, aby być kimś, kim tak naprawdę nie jesteśmy.
Tracimy czas przymierzając nowe ubrania, błądzimy bez celu, wychodząc co chwilę z przymierzalni. Zrzucamy, zakładamy, stwarzając iluzje, że znajdziemy te najbardziej właściwe. Na siłę podążamy za światem mody, tylko dlatego, że nie wiemy kim tak naprawdę jesteśmy. Przymierzamy, nakładamy, nosimy, udając kogoś kim nigdy nie byliśmy.

Czasami trwa to bardzo długo, zanim doznamy pierwszych objawów otarcia, zanim poczujemy brak wygody i ból w sobie. Zanim dotrzemy do punktu kiedy nie możemy już tego dłużej znieść i gdy nie da się tego nie zauważyć. Przypominamy sobie dzień kiedy zboczyliśmy z naszej drogi, przypominamy sobie ostatnie chwile radości i szczęścia, kiedy tak naprawdę byliśmy jeszcze sobą. Zastanawiamy się, kiedy straciliśmy nasze prawdziwe ubranie, kiedy straciliśmy nasz prawdziwy komfort życia. A gdy stoimy na rozdrożu dróg niczym bezdomni, nadzy i bezradni próbujemy odnaleźć naszą prawdę w sobie.

Przypominamy sobie jak bardzo byliśmy szczęśliwi kiedy nosiliśmy je na sobie, żyło nam się lekko, wygodnie i mieliśmy tylko jeden cel, przeżywać życie w radości i w zgodzie z samym sobą.
Dlatego przestańmy szukać nowych ubrań, wszystko czego tak naprawdę potrzebujemy jest wewnątrz nas. Zacznijmy tu i teraz, nawet gdy już zostaliśmy obnażeni, mamy sporo ran i zgubiliśmy się gdzieś po drodze, lecz wciąż żyjemy i mamy możliwości zmian. Pozwólmy nosić sobie nasze ubrania, mówiąc głośno kto jest ich projektantem. Odnajdźmy nową drogę naszych zmian, stwórzmy nowy trend mody, nowe idee, pozwólmy odnaleźć w sobie nasza drogę do Boga.

Mirosław